Sunday, 26 February 2012

"Tańczę, tańczę, w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł"


"Przy winie"

Spojrzal, dodal mi urody,

a ja wzielam ja jak swoja.

Szczesliwa, polknelam gwiazde.

Pozwolilam sie wymyslic

na podobienstwa odbicia

w jego oczach. Tancze, tancze

w zatrzęsieniu naglych skrzydel.

Stol jest stolem, wino winem

w kieliszku, co jest kieliszkiem i stoi stojac na stole.

A ja jestem urojona,

urojona nie do wiary,

urojona az do krwi.

Mowie mu, co chce: o mrowkach umierajacych z milosci

pod gwiazdozbiorem dmuchawca. Przysiegam, ze biala roza, pokropiona winem, spiewa.

Smieje sie, przechylam glowe. ostroznie, jakbym sprawdzala wynalazek, Tancze, tancze

w zdumionej skorze, w objeciu, ktore mnie stwarza.

Ewa z żebra, Venus z piany, Minerwa z glowy Jowisza

byly bardziej rzeczywiste.

Kiedy on nie patrzy na mnie, szukam swojego odbicia

na scianie. I widze tylko gwozdz, z ktorego zdjeto obraz.

Sol 1962
Szymborska


Jejku jak ja ją uwielbiam, jaka ona prawdziwa, ileż to razy ktos nas stwarza, a my kusicielki łaknąc tego obrazu chełpliwie "pozwalamy się wymyślić na podobienstwo odbicia.."co więcej, potem naiwinie w ten obrazek same wpatrzone, próbujemy uwierzyć, że to my "nieurojone".

No comments:

Post a Comment